Tym razem z znowu z cyklu „na forach”…
Jakis czas temu ukazał się ciekawy artykuł (http://www.mspstandard.pl/artykuly/60281/10.najpopularniejszych.sztuczek.slownych.sprzedawcow.html)
Na jednym z forów o negocjacjach i o biznesie IT pewnego
serwisu przetoczyły się burzliwe dyskusje na ten temat. Co ciekawe, były także
głosy godzące się z tym, że sztuczki dotykające manipulacji partnerem są
dopuszczalne. Część dyskutantów traktowała to jako „oko za oko” inny twierdzili
wręcz, że to rodzaj strategii korporacyjnej.
Nie będę dalej wgłębiał w meandry etyki bo o czym innym
chciałem tu napisać. Pomyślałem, że podejmę próbę wyjaśnienia tego zjawiska,
mogę jednak stwierdzić, że nieuczciwe metody wabią każdego bo są tańsze i
pozwalają ukryć niekompetencję. Jest to prosty mechanizm: kupujący system IT
robi to raz na ok. 5 lat, jak projekt będzie porażką to po pierwsze nie przyzna
się (akcje spadną...:)?) po drugie szybko o tym zapomina, dostawca zaś korzysta
z tego, bo nie robi sobie antyreklamy, a do tego jako firma bardziej
doświadczona w branży, zawsze ma tu przewagę nad kupującym. Znam przypadki gdy naprawdę
bardzo kiepski projekt pojawiał się na liście referencyjnej wykonawcy bo
klientem była znana i duża firma!